Trener BiznesuIle wyjazdu integracyjnego w „Wyjeździe integracyjnym”?

Ile wyjazdu integracyjnego w „Wyjeździe integracyjnym”?


Dodano 29 lipiec 2012

Autor:

Portret użytkownika Wojciech Podsiadły
Wojciech Podsiadły

„Wyjazd integracyjny" opowiada historię imprezy dla pracowników i kooperantów pewnej firmy, na którą zaproszeni zostali również eksperci z branży i media. Na uczestników czekają liczne atrakcje: pijaństwo, paintball i konferencja połączona z wręczeniem prezesowi firmy prestiżowej nagrody. Na podstawie filmu można stworzyć swoistą typologię imprez integracyjnych:

 

Prosiak, tańce i alkohol

Stereotypowo, dość ważnym (jeśli nie najważniejszym) elementem wyjazdów integracyjnych jest wspólna biesiada. Z jednej strony, nie od dziś znana jest przeróbka hasła reklamowego „vodka - connecting people" i rytuał odformalizowania znajomości przez wypicie bruderszaftu. Pozornie - trudno o lepszy sposób na integrację.

 

Powstają jednak pytania: Czy powinny imprezować ze sobą różne szczeble hierarchii organizacyjnej? Czy imprezowe spłaszczenie struktury da się przenieść na codzienną działalność firmy? Czy tego typu zażyłość jest potrzebna w relacjach biznesowych? Warto zastanowić się nad odpowiedziami przed przeznaczeniem części wyjazdowego budżetu na tego typu atrakcje.

 

Gry, zabawy, dziwne sporty

Jak wynika z naszej sondy, wyjazdom integracyjnym często towarzyszy paintball i sporty ekstremalne. Również bohaterom „Wyjazdu integracyjnego" przyszło biegać po lesie z bronią na farbę. Bezsporną zaletą ekstremalnych zabaw jest wyzwalanie przez nie emocji. Dzięki nim na dłużej zapamiętujemy związane z nimi wydarzenia.

 

Istotną kwestią jest jednak, czy jesteśmy w stanie zapewnić, że będą to przyjemne wspomnienia. Kluczowe są kwestie zapewnienia bezpieczeństwa, dopasowania oferty do predyspozycji pracowników i dobrego ustalenia poziomu rywalizacji.

 

Zasadne może być również pytanie, jakie jest miejsce współzawodnictwa w kulturze organizacji (czy działu) - czy zależy nam na promowaniu rywalizacji między poszczególnymi pracownikami, zespołami i działami (lub czy w ogóle zależy nam na jej promowaniu). Dobór gier powinien uwzględniać te czynniki.

 

Konferencje, wystąpienia

Tego typu wydarzenia nie są pierwszym skojarzeniem do hasła „wyjazd integracyjny". Mogą mieć jednak zastosowanie w integrowaniu odizolowanych na co dzień działów dużych organizacji lub integracji zewnętrznej - z mediami i innymi podmiotami działającymi w naszej branży.

Obok szkoleń, stanowią okazję do wymiany zawodowych doświadczeń i uprawiania networkingu. Wydaje się, że to najmniej ryzykowna z wymienionych form (można się co najwyżej wynudzić), ale też najtrudniej mówić tu o integracji w standardowym rozumieniu.

 

Podsumowanie

Decydując się na używanie wymienionych wyżej elementów wyjazdów integracyjnych, trzeba mieć świadomość potencjalnych korzyści i potencjalnych konsekwencji każdego z nich. Wybór powinien zawsze być podyktowany przez cele, które chcemy osiągnąć.

 

Odpowiadając na tytułowe pytania - ile wyjazdu integracyjnego w „Wyjeździe integracyjnym" - można by rzec: zbyt wiele. Zabawa, networking, integracja wewnętrzna i zewnętrzna oraz kreowanie profesjonalnego wizerunku firmy nie zawsze idą w parze. Warto zastanowić się, które cele można realizować jednocześnie. Może gdyby bohaterowie filmu nie próbowali zrobić wszystkiego na raz, nie mieliby tylu kłopotów.

 


Zdjęcia pochodzą z filmu "Wyjazd Integracyjny" w reżyserii Przemysława Angermana.

 

W segregatorze

Portret użytkownika Wojciech Podsiadły

Nie mam poczucia, że imprezy typu "prosiak, tańce i alkohol" są czymś złym. Wręcz przeciwnie, uważam że najczęściej są niezwykle przyjemne.

Wydaje mi się jednak, że są nie do końca trafionym pomysłem, gdy celem jest budowanie zespołu czy międzyzespołowa integracja. Tu na miejscu byłyby pewnie bardziej szkoleniowe gry i zabawy, pokazujące dlaczego warto działać razem i jak to robić w danym kontekście.

Inna rzecz, gdy decydujemy się na "popijawę za firmowe pieniądze" ze świadomością jej ograniczeń. Jeśli wiemy, że na integrację i współdziałanie jakoś wybitnie ta impreza nie wpłynie, ale ludzie będą mieli poczucie, że pracują w fajnym miejscu (i taki jest nasz cel), to wszystko w porządku (jeśli uwzględnimy zastrzeżenia z artykułu). Pytanie tylko, czy wówczas zwrot "wyjazd integracyjny" jest na miejscu - czy nie bardziej adekwatną nazwą jest "wyjazd motywacyjny"?

Portret użytkownika Grzegorz Zbiński

Zawsze zastanawiałem się, ile w instrumencie "wyjazd integracyjny" jest związku z działalnością/statutem firmy/organizacji. Bardzo często bywa tak, że jest to wyłącznie pretekst do popijawy za firmowe pieniądze. Z drugiej strony - który uczestnik integracji stwierdzi, że nie wniosła ona nic do jego życia? Przecież w tym czasie nie trzeba było realizować codziennych obowiązków, więc mówienie, że integracja była badziewna mogłoby być zarezerwowane wyłącznie dla pracoholików bez rokowań odwykowych.

Osobiście wolę integracje, które mają sens i pozwalają zaprezentować się pracownikom z innej strony, takie mądre integracje, nie te z filmu. No chyba, że ktoś lubi podziwiać upadlających się ludzi. Ale co to za radość?

Poinformuj znajomego

Trener BIZNESU jest udostępniony w trybie do odczytu. Zablokowano możliwość dodawania i edycji treści z powodu aktualizacji.