Trener BiznesuTrenerski start
Trenerski start
„Ardua prima via est" - to łacińska sentencja mówiąca, że pierwsza droga zawsze jest stroma. To prawda- początki bywają trudne. Każdy trener kiedyś zaczynał swoją przygodę z tym zawodem i na pewno większość z nich zgodzi się, że najtrudniej jest zacząć. Jak nowe pokolenie trenerów walczy o zaistnienie na scenie zawodowej? Jakie doświadczenia i wspomnienia ze swojego startu zawodowego mają trenerzy? Co radzą osobom, które znajdują się dopiero na początku tej samej drogi, którą oni kroczyli jeszcze nie dawno?
„Każdy początek jest niezręczny" - Novalis
Dziś prowadzenie szkoleń to dla nich powszechność. A jak wspominają swoje pierwsze zmagania w roli trenera?
Przemysław Gajek, trener z branży IT, wypowiada się następująco:
„Każdy musi przejść przez to samo. Najgorszy jest początek. Bardzo dokładnie pamiętam ten pierwszy raz. I będę go pamiętał już zawsze. A dzisiaj, choć nie pracuję długo jako trener to nie mam problemu wyjść przed grupę osób i im powiedzieć by się "zamknęli" :-)"
Z kolei Wojciech Pill- trener i coach mówi, że w miarę czasu przekonał się, iż zawód trenera jest o wiele bardziej wymagający, niż sądził na początku kariery zawodowej:
„Pamiętam pierwsze szkolenia, które prowadziłem jako zielony naturszczyk. Ciekawe, jak to wyglądało... Z kolei po szkole trenerów, sądziłem że sam założę szkołę, skoro ją skończyłem. Dzisiaj, po kilku latach, wiem że im więcej wiem, tym mniej wiem ;) Jest okazja, żeby sie całe życie uczyć. Już nie myślę, że tak łatwo jest poprowadzić szkołę dla trenerów. Wciąż jednak wymiana doświadczeń, wskazywanie co warto zmienić, jest na pewno jednym z najcenniejszym sposobów rozwoju własnego warsztatu."
Igor Łęgowski, trener i konsultant, tak wspomina dziś swoje pierwsze kroki w zawodzie trenera:
„W sumie nie pamiętam dokładnie tematyki tego pierwszego razu. Na pewno było to szkolenie wewnętrzne dla osób, które mnie znają ze spotkań i rozmów w firmie. Wcale nie tworzyło to sytuacji komfortowej. Nie miałem, tego kredytu zaufania ze strony uczestników. Widzieli od samego początku jaki jestem i co potrafię.
Ale chyba nie wyszło źle jeżeli do dzisiaj chce to robić nadal."
Młodzi trenerzy: łączmy się!
Aleksandra Skwara, trener, coach i mediator, a jednocześnie założycielka forum dyskusyjnego "trenerski start", tak postrzega realia zawodowe z punktu widzenia początkujących trenerów:
„<Starym> trenerom jest dobrze ... mają referencje, współpracują z firmami szkoleniowymi, mają stałych klientów, wypracowali niezłe stawki, niechętnie zgadzają się na "koty" ...
Początkujący trener wysyła CV, czeka na odpowiedź i ....?"
Zapytana, co skłoniło ją do stworzenia forum akurat o takiej tematyce, odpowiada:
„Pomysł z „Trenerskim startem" powstał podczas prowadzenia szkoleń dla przyszłych trenerów. Miał pomóc w stawianiu pierwszych kroków w zawodzie nie tylko uczestnikom prowadzonej przeze mnie „Akademii trenera", ale wszystkim zainteresowanym uprawianiem tego zawodu. Chociaż bije się w piersi, że nie poświęcam grupie zbyt dużo czasu.
„Trenerskie początki nie są łatwe ... -mówi dalej pani Aleksandra- wszyscy pytają o rekomendacje i doświadczenie. Nie jest sztuką szkolić młodych trenerów. Ważne, aby pomóc im w zawodowym starcie. Mam nadzieję, że ta grupa będzie szansą dla początkujących trenerów. Miejscem, gdzie będą mogli zamieścić swoją wizytówkę . I grupą gdzie będą zaglądać potencjalni klienci ... firmy szkoleniowe, organizacje studenckie i pozarządowe ..."
Trzeba przyznać, że rzeczywistość jawi się właśnie w takich barwach. Analizując oferty pracy dla trenerów nie sposób nie zauważyć, iż firmy wymagają niemal zawsze kilkuletniego doświadczenia i referencji z ośrodków szkoleniowych. Dodatkowym atutem jest praca naukowo- dydaktyczna na uczelni.
Jeden z początkujących trenerów czuje się wobec tego bezsilny: „Natykam się na ŚCIANĘ. Nikt nie chce zatrudnić człowieka bez doświadczenia".
Co robić w takiej sytuacji, kiedy młodzi trenerzy nie mają szansy na zaistnienie na rynku ?
[ pagebreak ]
Trenerze- przygarniesz kota?/ Oddam trenera w dobre ręce
„Chętnie popraktykuje trenerstwo u boku Najlepszych...";
„Bardzo chętnie oddam swój zapał i motywację do pracy w charakterze trenera w zamian za zdobycie doświadczenia i możliwość rozwoju...";
„Również chętnie oddam się pod opiekę trenera-mentora..."
Wydaje się, że początkujący trenerzy nie dają za wygraną i walczą o możliwość rozwoju. Potwierdzają to przytoczone powyżej fragmenty ogłoszeń na jednym z portali internetowych. Zgłaszają oni chęć bezpłatnej pomocy doświadczonym trenerom w zamian za możliwość zdobycia przy ich boku cennego doświadczenia. Najczęściej kandydaci charakteryzują się wysoką motywacją, otwartością na nowe zadania, zapałem, a czasami nawet pewnym doświadczeniem z zakresu szkoleń. Czy jednak to wystarczy? Niestety okazuje się, że chyba nie. Na pytanie, czy komuś dzięki takiemu ogłoszeniu udało się nawiązać współpracę z trenerem, jedna z ochotniczek- studentka o bogatym w praktyki i staże CV wyraziła swoje zwątpienie:
„U mnie głucho. Miałam tylko jedno zapytanie: w czym się specjalizuję. Po odpisaniu nie dostałam kolejnego listu. Wydaje mi się, że nie warto się tu ogłaszać, a liczyć raczej na znajomości albo headhunterów z firm rekrutacyjnych."
A może wolontariat?
„Osobom stawiającym pierwsze kroki na niwie trenerskiej często trudno jest złapać ciekawe, prestiżowe, dobrze płatne zlecenia. Zaklęty krąg: nie mogę złapać dobrych zleceń, bo nie mam odpowiednich doświadczeń - a gdzie je zdobywać, skoro nikt nie zleca prowadzenia szkoleń? Postanowiłam więc prowadzić szkolenia za przysłowiowe "referencje + polecenie w środowisku" jako sposób na zdobycie praktyki i kontaktów"- powiedziała asystentka z Instytutu Socjologii jednej z uczelni wyższych.
Jej rówieśnik, student i początkujący trener, wyraża się również pozytywnie na temat możliwości, jakie daje bezpłatne prowadzenie szkoleń:
„Ja też mam zamiar tak teraz zrobić. Do tego prowadzę szkolenia dla dwóch stowarzyszeń i jednego programu z Europarlamentu. Wszystko za darmo, żeby mieć papier"
Jednak pojawiają się opinie, że w pewnym wieku człowiek ma już zbyt wysokie zobowiązania, np. względem rodziny, aby móc sobie pozwolić na takie finansowe i czasowe poświęcenie.
„Chętnie bym tak zrobiłbym- ale pojawia się problem "za co żyć", niestety nie wpadłem na ten pomysł jak jeszcze byłem studentem. Teraz trudno coś takiego zrobić"- podzielił się jeden z szukających angażu na stanowisku trenera.
[ pagebreak ]
W grupie siła
Obserwując środowisko trenerskie można zauważyć, że wiele osób chce się jednoczyć i widzi w tym duże szanse na rozwój własnego warsztatu poprzez wymianę doświadczeń z innymi. Taką inicjatywę podjął Olgierd Rodziewicz-Bielewicz, który na forum internetowym wyszedł z propozycja, aby w Poznaniu reaktywować Klub Trenera. Odzew był znaczny, szczególnie wśród społeczności młodych trenerów, tak bardzo pragnących mieć jakąś swoją platformę wymiany doświadczeń.
Jeden z nich napisał: „Również i ja wyrażam zainteresowanie spotkaniem. Jako że jestem dopiero w trakcie zdobywania umiejętności trenerskich, z wielką chęcią i zapałem będę uczestniczył wszędzie tam, gdzie mógłbym na tym skorzystać, wymienić się uwagami, zobaczyć coś nowego i czegoś się nauczyć."
Z kolei w Katowicach powstał zamiar utworzenia Klubu Wymiany Doświadczeń Trenerskich, gdzie „(...)na zasadzie koleżeńskiej współpracy można rozwijać swój warsztat trenerski. Naszą wizją działania klubu jest poszukiwanie narzędzi i rozwiązań wobec realnych problemów, z którym się spotykamy jako trenerzy, wymiana znanych nam narzędzi do prowadzenia szkoleń i warsztatów, a także swego rodzaju laboratorium testowania pomysłów przyniesionych przez uczestników i badania opinii na ich temat a może nawet superwizji pracy trenerów. Dodatkowo na stronie Metrum będzie utworzony Bank narzędzi dostępny dla uczestników Klubu."
Propozycja spotkała się z pozytywnym odbiorem. Jedna z osób szkolących się na trenera powiedziała:
„ Bardzo chętnie wezmę w tym udział... trenerem jeszcze nie jestem, ale obecnie jestem w trakcie Szkoły Trenerów"
Inicjatywy te jawią się więc jako wyjście dla trenerów poszukujących rad starszych stażem kolegów.
Garść porad na dobry początek
Igor Łęgowski poleca młodym trenerom kierowanie się dwoma zasadami: wytrwałością i sumiennością:
„Przede wszystkim wytrwałość i sumienność w poszukiwaniach. Ja opracowałem swoje własne portfolio szkoleń i doświadczeń i wysłałem chyba do 20 rożnych firm oferujących nie tylko takie same, jak moje szkolenia. Raczej starałem się wpasować w ich luki w ofercie z moimi. Z tego co wiem, to takie firmy nie współpracują tylko i wyłącznie z firmami. Chętnie zlecają szkolenia na umowę.
Efekt u mnie? Po 3 miesiącach mam obecnie bardzo zaawansowane rozmowy z 2 firmami"
Niosące w sobie wiele optymizmu dla początkujących trenerów wydają się być słowa Aleksandry Skwary:
„Najważniejsze, nie rezygnować. Kiedy ja rozpoczynałam - miałam doświadczenie w pracy z grupami (treningi interpersonalne) oraz klika lat pracy w zawodzie wykładowcy i terapeuty .Miałam także doświadczenia z rodzinnej firmy (bardzo mi się przydały !) Wysyłałam CV do wielu firm. To trwało 6-8 miesięcy. Potem była pierwsza rozmowa, szkolenie przeprowadzone za darmo, a potem poszło z górki. Najważniejsze - nie poddawać się, nie rezygnować ale konsekwentnie dążyć do celu."
Wśród porad znajduje się również opcja zatrudniania się jako asystent w firmach szkoleniowych oraz idea, by napisać swój autorski, nietypowy program szkolenia dla klientów nie- biznesowych.
„Jak mamy coś ciekawego do zaoferowania i jesteśmy gotowi na wyrzeczenia (np. część warsztatów z początku promować za darmo, robić "pokazówki") to z czasem można tym zainteresować innych."- radzi specjalistka HR.
Jeszcze inne wskazówki dla początkujących ma jeden z trenerów NLP. Zaleca on aktywne wysyłanie CV do interesujących nas firm, ciągłe rozwijanie swoje wiedzy dzięki skarbnicy wiedzy, jaką jest Internet oraz zorganizowanie własnego szkolenia on-line za darmo: „Dzięki temu: będziesz szkolić i gdzieś ty, twoje nazwisko będzie funkcjonować. Sprawdzisz, czy twój indywidualny pomysł na szkolenie sie dobrze sprzeda, co można zmienić lub poprawić. Dzięki temu raz wykonana praca, napisane szkolenie, może się zwróci, i taka promocja oszczędza twój realny czas"- zapewnia.
Kto nie podejmuje trudów walki...
Choć początki w zawodzie nigdy nie należały do najłatwiejszych i często kosztują wiele poświęcenia, warto przytoczyć pewną złotą myśl, która mam nadzieje pokrzepi zaczynających trenerów chwilach zwątpienia:
„Kto nie podejmuje trudów walki,
ten ponosi koszty straconych szans."



