Trener BiznesuFora / Grupa: Dyskusje trenerów / Forum: Pierwsze kroki w zawodzie trenera / Dobry start dla doświadczonych w biznesie.
Dobry start dla doświadczonych w biznesie.
Witam,
czy uważacie, że osoba prowadząca działalność gospodarczą od kilkunastu lat ma wystarczającą praktykę aby zająć się trenowaniem innych. Dodatkowa praktyka w pracy w urzędzie i średniej szkole ekonomicznej. Czytałem wiele cennych rad dla trenerów i w większosci (zwłaszcza tych konkretniejszych) znajduje się słuszna uwaga o konieczności posiadania praktyki w temacie, w którym chce się kogoś szkolić.




...w przeciwieństwie do teorii czy szkoły trenerskiej, którą po prostu wypadałoby mieć w papierach, żeby nie powodować u klientów żadnych wątpliwości. Z całym szacunkiem do teorii - praktyka i doświadczenie to są elementy sylwetki trenera których nie można kupić, na to się pracuje latami. Do tego jeszcze specjalizacja w kilku wybranych tematach i jesteś GOŚĆ.
Śmiech mnie ogarnia jak słyszę o trenerach zaraz po studiach psychologicznych :). Już widzę jak na szkoleniu handlowym pada z sali pytanie "Szanowny Panie, a ile Pan sprzedał że wiesz Pan tyle o sprzedawaniu?". Dobrze by było gdyby ludzie zarządzający szkoleniami mieli na tyle intuicji i przyglądnęli się po pięciokroć nie tylko programom szkolenia ale również osobistemu dorobkowi trenera i jego sylwetce - uczmy się od tych, którzy coś osiągnęli. A warsztat trenerski? Warsztat trenerski zdobędziesz z czasem własny, lepiej jednak mieć podstawy z trenerstwa, żeby nie zaczynać od znanych, udokumentowanych, dowiedzinych i prostych do wykluczenia błędów.
Jeśli chodzi o praktykę w szkole i w urzędzie hm... współczuje. Urzędnikom dostaje się produkt szkoleniowy klasy dostatecznej, czyli "żeby było mniej więcej na temat" i "żeby było tanio". Aha, "materiały sobie skserujemy, chyba że to te same co rok temu, to może byc bez... tylko żeby rzutnik był!" :). Prawa autorskie i nołhał? "Nie, nie słyszeliśmy, to pewnie w Ministerstwie coś wiedzą na ten temat, bo u nas nikt nic jeszcze nie mówił"... A dzieci? Od dzieci są nauczyciele, nie trenerzy. Zatem jeśli testowałeś się na urzędnikach lub dzieciach to niestety - szczerze mówię - nie bardzo się to przyda i będzie bolało. Dlaczego? Dlatego, że zarówno dzieci jak i urzędnicy nie są wymagający, bo nie wydają własnych środków na szkolenia, albo inaczej, nie wydają środków za które czuli by się odpowiedzialni (robią to podatnicy albo rodzice dzieci).
Jeśli natomiast przyjdzie Ci szkolić kogoś, kto ciężko zapracowany grosz postawił na Ciebie w nadziei że przeniesiesz go w inny wymiar umiejętności - biada Ci jeśli tego nie zrobisz! Klient płaci - klient wymaga. To nie zbójeckie prawo, tylko prawo rynku.
...faktycznie dzieci "szkolą" nauczyciele. Właśnie przez dwa lata byłem nauczycielem. Z wieloma tezami wypowiedzi Olafa się zgadzam ale z tezą, że dzieci nie są wymagające nie zgadzam się TOTALNIE. Tak mówią ci, którzy nigdy nie uczyli - zwłaszcza w szkole średniej gdzie nie ma już w zasadzie dzieci. Co do treści merytorycznych to rzeczywiście nie są w przeważającej większości wymagający ale to tylko dlatego, że nie zdają sobie sprawy czego mogą i powinni wymagać. Natomiast już co do szczerości intencji nauczyciela (trenera), umiejętności opanowania różnych co do charakterów członków grupy, atrakcyjności formy przekazywania wiedzy itp. młodzi ludzie bywają bardziej wymagający i krytyczni niż niejeden dorosły.
Dzięki za zabranie głosu w moim wątku.