Trener BiznesuSzkolenia pomagają się wczuć
Szkolenia pomagają się wczuć
O tym, jakie znaczenie dla dealera samochodów mają szkolenia sprzedażowe, o najciekawszych z punktu widzenia uczestnika szkoleniach i życiowych pasjach opowiada Krzysztof Szydłowski - uczestnik licznych szkoleń i doświadczony dealer samochodowy.
Daria Paryła: Krzysztofie, jesteś dealerem samochodowym, brałeś udział w kilkunastu szkoleniach z zakresu sprzedaży.
Krzysztof Szydłowski: Tak, szkolenia z zakresu sprzedaży były niezwykle potrzebne, by ''wczuć'' i ''wyczuć'' pracę dealera samochodowego. Na początku podchodziłem do tych treningów sceptycznie, teraz - z perspektywy czasu, jestem zadowolony, że brałem w nich intensywny udział.
DP: Powiedz, z perspektywy czasu: ważne są umiejętności zdobyte podczas szkoleń, czy praca z klientem to czysta intuicja i pójście ''na żywioł'' - również w zakresie komunikacji?
KS: Szkolenia są ważne, oczywiście, czy to z zakresu technik sprzedaży czy też typowo produktowe. Natomiast według mnie równie ważne a może i ważniejsze staje się w tym momencie doświadczenie, zdobywane każdego dnia, bo głównie od niego zależy jak poradzimy sobie w danej sytuacji. W relacji z klientem zawsze staram się zachować spokój i opanowanie. Myślę, że właśnie w pozytywnym nastawieniu do drugiej osoby tkwi cała tajemnica sukcesu, również tego komunikacyjnego.
DP: Wrócę jeszcze do szkoleń. Które szczególnie zapisało się w Twojej pamięci?
KS: Brałem udział w wielu treningach. Jednak szczególnie w mojej pamięci zapisało się szkolenie z zakresu negocjacji. Uczestnicy stawiali trenera w krzyżowym ogniu pytań. Wymiana spostrzeżeń okazała się cenną lekcją biznesu. Właśnie wtedy zrozumiałem, że najważniejsze jest dobro partnera-kontrahenta. Kolejnym ważnym szkoleniem był trening z zakresu zarządzania czasem. Wspólnie z grupą zastanawialiśmy się nad pracoholizmem i wyznaczaniem celu. Właśnie te dwa treningi wywarły na mnie największy wpływ.
DP: Często bywa tak: przychodzi klient i stawia warunki, komunikacja staje się nerwowo napięta. Jak sobie wówczas radzisz?
KS: To prawda, często tak jest. Myślę że do każdego człowieka trzeba podejść indywidualnie. Łagodzić sytuację, wyciszać emocje, wiadomo nie od dziś że agresja wzbudza agresję.
DP: Zawsze jak rozmawiamy jesteś pełen energii i młodzieńczych pasji.
KS: Myślę że w każdym z nas jest taka energia. Rzeczywiście chwytam życie, jestem wrażliwy na piękno, mam wiele pasji. Ostatnio zakochałem się w fotografii. Zabieram aparat w każdą podróż. Kadruję chwile, wspomnienia, twarze bliskich. Wspaniała przygoda!
DP: Co daje Ci medium jakim fotografia?
KS: Fotografia to wyrażanie siebie, przekazywanie innym tego co warte pokazania, zapamiętania. Fascynująca sprawa ,kiedy bierzesz aparat do ręki. Widzisz, pstrykasz i gotowe. To uchwycone chwile w podróży, uśmiechy najbliższych, momenty spędzone na statku; wspomnienia, które zostają w nas na zawsze.
DP: Ostatnio dużo podróżujesz. Który wyjazd chciałbyś przeżyć ''na bis''?
KS: Jest wiele takich wyjazdów. Z chęcią powtórzyłbym wyjazd do Poczdamu; piękne miasto, pełne zabytków, największe wrażenie bynajmniej na mnie zrobił kompleks parkowo - pałacowy Sanssouci, wpisany zresztą na światową listę dziedzictwa Unesco. Warte zobaczenia jest także Chemnitz, czyli dawne Karl Marks Stadt, gdzie nowoczesna architektura nawiązuje do klejnotów klasycznego modernizmu.Pięknym miejscem do wojaży jest wyspa Bornholm należąca do Danii, malownicza perła położona na Morzu Bałtyckim. Cała magia Skandynawii niecałe 4 godziny drogi od polskiego wybrzeża.
DP: Dziękuję za rozmowę.
KS: Dziękuje bardzo.



